Sezon na zwiedzanie miast trwa cały rok

Polską turystykę można pokrótce scharakteryzować w następujący sposób: jak zima, to pod ciężkim oblężeniem znajdują się górskie kurorty z rozbudowaną infrastrukturą narciarską. Kiedy trwa upalne lato, iście dzikie tłumy wczasowiczów walą nad morze. A także na Mazury, gdzie aż roi się od mniej bądź bardziej zaawansowanych amatorów żeglarstwa. Tylko że kiedy pogoda nie dopisuje, cały starannie zaplanowany relaks diabli biorą. Takiego problemu nie mają miasta, w których położenie geograficzne nie determinuje wszystkich walorów turystycznych.

W dużym uproszczeniu możemy wyróżnić kilka podstawowych stylów wypoczywania: błogie lenistwo (vide nadmorski plażing), zatracanie się w szeroko rozumianej zabawie (od wesołych miasteczek i rodzinnych parków rozrywki po bary, dyskoteki, puby i kluby nocne), aktywny wypoczynek na sportowo (pływanie, konie, rowery, narty, gry zespołowe oraz cała masa innych rzeczy), wreszcie poszerzanie horyzontów za sprawą zwiedzania kolejnych muzeów, zabytków i podobnych placówek cechujących się wysoką wartością dydaktyczną. I jak powszechnie wszystkim wiadomo, zdecydowanie najwięcej takich miejsc można w miastach. Im większe, im dłuższa i bogatsza historia, tym dla spragnionych wiedzy turystów lepiej.

Bodaj najatrakcyjniejszym miastem dla przyjezdnych w Polsce jest Kraków. Dawna stolica kraju, rozpoznawalna ze względu na imponujący Wawel, katedrę mariacką (i wiele więcej budowli sakralnych), żydowski Kazimierz, liczne filie Muzeum Narodowego, niezwykle rozbudowany zestaw propozycji instytucji kultury… Nawet dwa pełne miesiące wakacji by nie wystarczyły, żeby dogłębnie poznać wszystkie atrakcje Grodu Kraka. Dlatego wybierając się do Krakowa warto wcześniej dokładnie zaplanować pobyt: sprawdzić godziny otwarcia, poczytać przewodniki, zapoznać się z ofertami zorganizowanych wycieczek po mieście… wszystko po to, aby jak najefektywniej spożytkować bezcenny wolny czas.

To samo co o Krakowie można powiedzieć o jeszcze kilku innych miastach w Polsce. Warszawa, Gdańsk (a właściwie całe Trójmiasto jako jedno), Kazimierz Dolny, Warszawa, Poznań, Wrocław, Zamość, Kłodzko, Opole, Łódź, Toruń, Legnica… taką wyliczankę można by jeszcze ciągnąć bardzo, ale to bardzo długo. Poza tym trzeba nadmienić, że w letnim sezonie wakacyjnym w miejscowościach atrakcyjnych turystycznie dużo się dzieje, lecz duża liczba turystów negatywnie wpływa na czas oczekiwanie we wszelkiego typu kolejkach. Dlatego do miast generalnie opłaca się jeździć przy tych mniej oczywistych okazjach. Wczesną wiosną, późną jesienią - wtedy, kiedy spodziewana dla danej pory roku pogoda cokolwiek zniechęca do wychodzenia z domu.

Podziel się
Udostępnij znajomym
Udostępnij